5.6 C
Kołobrzeg
5 marca 2021
Także.pl

TAKŻE: Janusz Gromek w nowej roli

Po 12 latach Janusz Gromek zamienił fotel Prezydenta Miasta Kołobrzeg na miejsce w Zarządzie Województwa Zachodniopomorskiego. W rozmowie z nami opowiada o swoich nowych zadaniach, czym różni się praca na rzecz miasta i województwa oraz perspektywach dla Kołobrzegu z poziomu województwa.

Także: Minęły Pana pierwsze tygodnie pracy w Urzędzie Marszałkowskim, jakimi obszarami zajmuje się Pan w Zarządzie Województwa ?

Mam trzy szczególne obszary, są to kultura i dziedzictwo narodowe, turystyka w tym uzdrowiska, oraz trzeci wydział – regionalny ośrodek społeczny w tym sprawy społeczne. Zajmuję się wszystkim tym,czym powinien się zajmować samorząd pomagający ludziom. Sprawy związane z niepełnosprawnością, losowe tragedie jak pożar w Mieszkowicach, gdzie niestety dom uległ zniszczeniu. Do moich obowiązków zaliczają się wyjazdy w teren gdzie spotykam się z samorządowcami. Ostatnio byłem w znakomitym miejscu, gdzie zdecydowana większość mieszkańców okolicznych miejscowości nawet nie zdaje sobie sprawy, że obok Złocieńca jest taka miejscowość jak Juchowo, gdzie zlokalizowany jest zakład aktywizacji, który zatrudnia 40 pracowników z niepełnosprawnościami. Zajmują się oni wypiekiem smacznych chlebów, czy też wytwarzaniem naturalnych soków. Przy zakładzie pracy istnieje fundacja, która hoduje kilkaset krów i produkuje pyszne artykuły spożywcze, tak zwane BIO.

Także: Jakie widać perspektywy dla Kołobrzegu z poziomu województwa?

Te perspektywy od wielu lat były wykorzystywane. W chwili obecnej wiemy, że perspektywa finansowa 2014-2020 jest już na ukończeniu. Obecnie zaczyna się okres rozliczeniowy przedłożonych wniosków. Ostatnio na przykład był u mnie Przewodniczący Kołobrzeskiej Izby Gospodarczej, z którym omawialiśmy współpracę na poziomie Zarządu Wojewódzkiego – Wydziału Turystyki i Rozwoju, a przedsiębiorcami z Kołobrzegu. Gościłem także właściciela Baszty Prochowej, która jest jednym z najstarszych zabytków Kołobrzegu, ale bez pomocy zewnętrznej właściciel sobie nie poradzi, dlatego też pomagamy w pozyskaniu środków finansowych, które mogłyby przywrócić świetność temu obiektowi.

Także: Jaka jest różnica między pracą w zarządzie Urzędu Marszałkowskiego, a pracą jako Prezydent Miasta Kołobrzeg?

Jest to trochę inny wymiar. Oczywiście ,Kołobrzeg to jest najważniejsze miasto w moim życiu. Tu się urodziłem, tu żyje i tu napewno pozostanę. Tu moje prochy też zostaną. W chwili obecnej mam nowe zadania, bo pracuję na rzecz nie tylko Kołobrzegu, powiatu, miejscowości z okręg wyborczy, ale na rzecz całego województwa. Będąc prezydentem miałem niekiedy po 15 czy 20 spotkań dziennie. Czy to w sprawie mieszkania, wilgoci w mieszkaniu, dziur w chodnikach, po padający deszcz – bo to także wina prezydenta, bo uczniowie się pobili, po inwestycje. Obecnie jak wspomniałem, zajmuję się innymi rzeczami, co przekłada się na ilość takich spotkać. Więcej jest pracy „papierowej”, bo budżet jaki wydatkujemy to nie270 mln jak w Kołobrzegu, a przeszło 900 milionów i jest czego pilnować. W swoich zadaniach mam nadzór nad realizacją wielomilionowych inwestycji, gdzie nawet mi się nie śniło, że to może tyle kosztować. Kiedy jestem w Szczecinie i po południu siedzę w mieszkaniu, to nawet zacząłem książkę czytać, tak mi smutno za Kołobrzegiem. Najbardziej tęsknię do mojej rodziny, moich wnuczków, moich znajomych, przyjaciół, kołobrzeżan, ale muszę się do tego przyzwyczaić.

Także: Panie Marszałku, z perspektywy wieloletniego Prezydenta Miasta Kołobrzeg, jak Pan ocenia Anię Mieczkowską, jej pracę oraz pracę jej zastępczyń w ciągu minionych dwóch miesięcy?

Mają ciężko, ponieważ to dla nich, zarówno dla pani prezydent jak i zastępczyń są nowe elementy, nowe zadania, nowe sprawy i to właściwie prawie wszystkie. Na szczęście pozostał skarbnik – Grzegorz Czekański, ale na szczęście została też Ewa Pełechata – sekretarz miasta, którą od wielu miesięcy przygotowałem na to, żeby wspomagała działania nowych włodarzy swoją wiedzą i doświadczeniem. Wiedząc, że ja w pewnym momencie będę musiał odejść zadbałem o to by w każdym temacie uczestniczyła pani sekretarz i w tej chwili jej wiedza dużo wnosi do pracy pani prezydent i zastępców oraz całego urzędu. Nie ma łatwej pracy nasza pani prezydent, ponieważ jeden głos brakuje jej do tego żeby było normalnie. Ekipa Pana Woźniaka, to tak jakbyśmy byli w jednej samorządowej rodzinie. Nie można powiedzieć, że się nie lubimy, a obecnie jest nawet gorzej. Nawet Radna Zielińska na jednej z ostatnich sesji gdzieś tam potrafiła powiedzieć, „mieliście swojego prezydenta” mówiąc o mnie, a przez całą kadencję z moją pomocą udało się jej zrealizowała wiele zadań, oczywiście dla dobra tego miasta. Nie musi być tak jak w tej chwili – jest taka zawiść, nienawiść, złośliwość. Tak się pytam tych państwa z ekipy Pana Woźniaka, czy już mają legitymację PiS-u czy nie.

Zdjęcie profilowe: Karol Skiba

Powiązane wpisy

Politycy i przedsiębiorcy apelują do rządu o działanie. „Nastąpiło to, czego się spodziewaliśmy”

Redakcja

Parlamentarzyści informują o zbiórce podpisów poparcia dla Trzaskowskiego [wideo]

Redakcja

Prowadzisz firmę? Urząd Marszałkowski przygotował dodatkowe wsparcie

Redakcja