24.7 C
Kołobrzeg
7 sierpnia 2020
Także.pl

Zapomnieli jak wygrywać

Siedem meczów bez zwycięstwa mają za sobą piłkarze Kotwicy Kołobrzeg. Czy w końcu uda się zakończyć fatalną serię?

Kibic o wyjątkowo dobrej pamięci może przypomnieć sobie, kiedy Kotwica wygrała ostatni mecz w lidze. Było to 10 września, gdy po bramce Piotra Giela nasz zespół pokonał na własnym stadionie Puszczę Niepołomice. Od tej pory Kotwica głównie przegrywała, choć zdarzało się wywalczyć punkt w ostatnich sekundach meczu, jak choćby w Bytomiu. Nie ulega jednak wątpliwości, że nie takiej Kotwicy chcą kibice. Nasz zespół pokazuje, że potrafi grać w piłkę, co udowodniła pierwsza połowa meczu z Rakowem Częstochowa, gdy biało-niebiescy byli groźni w ataku i przede wszystkim skuteczni. Niestety takie przebłyski nie wystarczą, by regularnie punktować na poziomie drugiej ligi.

Słabości Kotwicy obnażył ostatni mecz z liderem, Odrą Opole. 45 minut wystarczyło, by rozstrzygnąć losy tej rywalizacji. Choć pierwsza bramka była nieco dyskusyjna, bo można upierać się, czy Robert Błąkała faulował napastnika przyjezdnych w polu karnym, to dwie pozostałe  bramki nie pozostawiły złudzeń. Najpierw z dystansy potężnie kropnął Tomasz Wepa, a tuż przed przerwą Łukasz Winiarczyk miał tyle czasu w polu karnym, że spokojnie mógł jeszcze wykonać telefon do przyjaciela i zapytać, w którym rogu bramki ma umieścić piłkę. Kotwica dostała więc 3:0, a mecz mogli oglądać kibice w całej Polsce za sprawą transmisji w TVP3.

Podczas meczu z Odrą z trybun już było słychać głośne niezadowolenie kibiców, którzy nawet domagali się zwolnienia trenera Tworka. Kołobrzeski szkoleniowiec siedzi na gorącym krześle, a cierpliwość nie tylko kibiców, ale i włodarzy powoli się kończy. Jeśli z najbliższego meczu z Polonią w Warszawie Kotwica powróci bez punktów, w klubie może dojść do zmian. Szansa na punkty jednak jest, gdyż Polonia również jest w kiepskiej dyspozycji, a na wygraną czeka jeszcze dłużej, niż Kotwica. Ostatnią wygraną Czarne Koszule odniosły bowiem 28 sierpnia, gdy pokonały u siebie GKS Bełchatów. Obie drużyny będą więc chciały przestać odliczać kolejne mecze bez wygranej i wreszcie zainkasować komplet punktów. Początek spotkania na Konwiktorskiej 5 listopada o godzinie 17. Biało-niebiescy będą mogli liczyć na doping kibiców z Kołobrzegu, którzy wybierają się na to spotkanie. Wygrana pozwoli uratować posadę trenera i wygrzebać się ze strefy spadkowej. Z kolei 12 listopada do Kołobrzegu przyjedzie Olimpia Elbląg, czyli zespół, który po 15 kolejkach na wyjeździe jeszcze nie wygrał. Miejmy nadzieję, że w tej materii nic nie zmieni się po wizycie na Śliwińskiego. Tym spotkaniem zakończy się runda jesienna, jednak nie oznacza to koniec ligowego grania w tym roku. Do rozegrania będą jeszcze bowiem dwa mecze awansem z rundy wiosennej. 19 listopada Kotwica podejmie Wartę Poznań i miejmy nadzieję, że godnie pożegna się ze swoimi kibicami. Tydzień później nasz zespół czeka wyjazd do Bełchatowa. Spoglądając w tabelę w oczy rzuca się to, że wszystkie te ekipy nie należą w tym sezonie do najmocniejszych i znajdują się podobnie jak Kotwica w ogonie tabeli. Jeśli nie wygrywać z nimi, to z kim?

Powiązane wpisy

Lubisz uliczną koszykówkę? Zgłoś się na turniej Kotwicy

Redakcja

Spotkanie z teatrem ulicznym już w niedzielę

Redakcja

Koszykarska Kotwica pozyskała nowego zawodnika

Redakcja