12.7 C
Kołobrzeg
19 października 2019
Także.pl
Image default
Ciekawostki Społeczeństwo

Z pasji do polskich motocykli

Rozmawiamy z Janem Jasińskim z Sarbii, właścicielem prywatnej kolekcji polskich motocykli.

Także: Panie Janie, co pan kolekcjonuje?

Jestem kolekcjonerem polskich powojennych motocykli z okresu od 1947 r. do 1985 r., kiedy wyprodukowano ostatni model WSK-i. Moja pasja zaczęła się w 1971 r., kiedy kupiłem Junaka M10. Jeździłem nim rok, bo potem wyjechałem do szkoły wojskowej w  Poznaniu. Jak mieszkałem w Jarominie, to kolekcjonowałem Junaki. Miałem ich 13. Trochę pojeździłem, posprzedawałem. Tak moja pasja się zaczęła. Gdy wyjechałem z Jaromina do Koszalina, to udało mi się powiększyć kolekcję do prawie 70 motocykli. W Koszalinie nie miałem dostępu do garażu o dużej powierzchni, dlatego musiałem większość kolekcji sprzedać oraz przekazać synom. Po zamieszkaniu w 2004 r. w Sarbii zacząłem ponownie zbierać motocykle. Postanowiłem uzbierać wszystkie wyprodukowane po wojnie polskie  motocykle.

Skąd taki pomysł?

Chciałem, żeby ludzie w Polsce widzieli, że takie jednoślady w ogóle istniały. WSK-i, Gazele, WFM-ki, Junaki itp. Zawsze się trochę uśmiecham do sytuacji, kiedy podjeżdżam „Kaśką” czyli K-750  i gro ludzi opowiada, że taki motocykl miało mówiąc „ Jaki piękny Junak”. Poprzez swoją pasję, chciałbym dać możliwość oglądającym zobaczenia prawdziwej historii polskich motocykli, żeby poznali różne ich modele. Dla potomności innych ludzi. W1985 r. zaniechano produkcję krajowych motocykli, obecnie produkuje się tylko „made in china”. Na stan dzisiejszy mam 64 motocykle. Zamierzam zimą wyremontować cztery lub pięć kolejnych sztuk.

Skąd brać części do takiej renowacji?

Części kupuje na „OLX-e”, „Allegro” lub poprzez kolegów. Dzwonię i podpytuję się o konkretne części. Czasami kupuję na zapas, bo wiem, że za rok może ich już nie być. Do Junaka M-07 Crossa zbierałem części od 2006 r., dopiero teraz kończę jego renowację. Niektóre egzemplarze części trzeba zbierać latami, żeby dopracować dany motor. Obecnie jeżdżę Hondą Walkirią  na rajdy i spotkania miłośników motocykli, a zabytkowe traktuję jako kolekcję do pokazu. Moim marzeniem na przyszłość jest wybudować garaż w Kołobrzegu lub jego okolicy, gdzie motocykle byłyby  dostępne dla zwiedzających.

Kolekcja motocykli to niejedyna, która jest zbierana w pańskim domu.

Mam dwóch synów – Jakuba i Łukasza – którzy na wszystkie zloty jeździli ze mną tymi motocyklami. Oni również złapali tego bakcyla. Przeszli jednak na samochody BMW. BMW, czyli „Będziesz Miał Wydatki”, bo taki samochód z lat 70. czy 80. wyremontować to potrzeba bardzo dużych środków. Synowie znają się na tych samochodach, bo od gołej blachy potrafią złożyć wszystkie części. Ja im zazdroszczę, bo tak patrząc na tę pracę to nigdy nie chciałbym jej wykonywać. To nie są drobne rzeczy jak w motocyklach.

Powiązane wpisy

Lodowisko już otwarte!

admin

Domowe sposoby na uporczywe plamy

admin

Ludzie i ich pasje – relacja ze spotkania z Henrykiem Patriarchą

admin

Zostaw komentarz