27.8 C
Kołobrzeg
15 sierpnia 2020
Także.pl

Walentynki święto miłości, czy komercji?

Czym tak naprawdę są dla nas Walentynki? Patrząc na otaczającą nas rzeczywistość spróbujemy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy to wciąż święto miłości, czy raczej dzień konsumpcjonizmu.

Nie da się ukryć, że większość z nas chce kupić najbliższej osobie jakiś miły upominek, który będzie przypominał o naszym uczuciu. Czasem nawet są to prezenty o znacznej wartości. Komercja zaczyna się, gdy sprowadzamy je tylko do kupowania prezentów, a dawanie i branie jest ideą tego święta. A przecież tego dnia głównie chodzi o miłość. Nazwa tego pięknego święta pochodzi od Świętego Walentego, biskupa i męczennika chrześcijańskiego uznawanego za patrona zakochanych. Do Polski zapożyczone zostało z kultury francuskiej i krajów anglosaskich w latach dziewięćdziesiątych. Tego dnia istnieje zwyczaj wysyłania listów zawierających wyznania miłosne. Współcześnie święto to zyskało jednak bardzo komercyjny charakter. Już od połowy stycznia na sklepowych witrynach króluje kolor czerwony. Wszędzie pełno misiów, serduszek, baloników. Firmy jubilerskie prześcigają się w ofertach dla zakochanych, wprowadzają nowe kolekcje i różne rabaty. Hotele oferują parom oryginalne pakiety noclegowe, cukiernie sprzedają natomiast wypieki w kształcie serduszek, a w kinach można obejrzeć same komedie romantyczne. To właśnie w okolicach 14 lutego sprzedawcy zacierają ręce licząc swoje zyski.

Walentynki są tylko raz w roku, a powinny być codziennym rytuałem wyrażania uczuć swojej drugiej połówce. Doceniajcie siebie nawzajem każdego dnia. Wtedy Walentynki nie będą świętem, ale codziennym, wspólnym życiem we dwoje. Walentynki są potrzebne, ponieważ każdemu z nas przypominają, że warto powiedzieć swojej bliskiej osobie, że kochamy ją najbardziej na świecie. Wcale nie trzeba przy tym robić wielkiego szumu czy wydawać wielkie sumy pieniędzy. Czasami wystarczą życzenia prosto z naszego serca, buziak w policzek, czy krótki wierszyk.