8.6 C
Kołobrzeg
22 września 2019
Także.pl
Image default
Po godzinach Społeczeństwo

#TłusteŚwinie

Grzegorz Gawrysiak o nowym projekcie edukującym młodzież w zakresie zdrowego odżywiania
Kochani, praca z młodymi ludźmi daje nam #TłustymŚwiniom mnóstwo satysfakcji. Ale również, za co naprawdę jesteśmy wdzięczni młodzieży. Pomaga nam się rozwijać, otwiera oczy. Zaczynamy powoli dostrzegać skąd bierze się cały problem, kto ponosi większą część odpowiedzialności za to co dzieje się z naszymi pociechami. To my sami, to My a raczej w wielu przypadkach nasze/wasze lenistwo. I nie zasłaniajcie się brakiem wiedzy w temacie racjonalnego/zdrowego odżywiania się. Bo do (i tu miały pojawić się przekleństwa) chodzi przecież o zdrowie naszych/waszych dzieci. Osób które są, a przynajmniej powinny być najważniejsze dla Was. Więc jeżeli czegoś nie wiemy to wypadałoby się doinformować dla dobra małych klonów. Nie wolno nam zapominać że kształtowanie zdrowych nawyków żywieniowych u dzieci pomaga zapobiegać wielu chorobom i otyłości w ich dorosłym życiu. To do trzeciego roku życia odbywa się tak zwane programowanie metaboliczne. To w jaki sposób żywimy dzieci zaowocuje także w ich późniejszych latach życia. To właśnie w tym momencie kształtują się nawyki żywieniowe dziecka. W teorii każdy rozsądnie myślący człowiek wie, że nadmiar cukru, soli, utwardzanych tłuszczy, barwników, konserwantów i wzmacniaczy smaku nie jest potrzebny dziecku do prawidłowego rozwoju. Mimo coraz większej świadomości związanej z odżywianiem, rodzice popełniają wiele błędów, rzutujących na dorosłe życie dziecka.
Większości z nas zdaje sobie sprawę, że słodycze, fast foody czy przetworzone jedzenie, nie jest dla dziecka najlepszym wyborem. Nie będę w związku z tym pisać o tym, że w diecie dzieci powinny znajdować się jak najmniej przetworzone produkty, w tym dużo warzyw oraz owoców. Przypomnę jedynie, że to my, dorośli ponosimy odpowiedzialność za to, co znajdzie się na talerzu dziecka. Dzieci nie są świadome tego, co jest dla nich dobre, a co nie. Uczą się dopiero smaków. Warto zdawać sobie sprawę, że dziecko aby zaakceptować nowy smak może potrzebować nawet piętnastu prób. Nie rezygnujmy więc zbyt łatwo z podawania dziecku warzyw. Uzbrójmy się w cierpliwość.
Jeśli nauczymy małe dziecko zjadać warzywa, z dużym prawdopodobieństwem, nie będzie miało ono problemu z ich zjadaniem w dorosłym życiu. Być może częściej wybierać będzie sałatki i inne warzywne dodatki niż lody, cukierki, czy batoniki.
Istotne jest nie tylko to, co dajemy dziecku do jedzenia, ale również to w jaki sposób to robimy i jakich wyborów żywieniowych dokonujemy sami.

Nie dbamy o to, co sami zjadamy

Dziecko jest wyśmienitym obserwatorem. Nie umknie jego uwadze, że sami nie zjadamy śniadania, że nie nakładamy sobie na talerz surówki, że po obiedzie do kawki zjadamy ciasto, że na stole stoi miseczka z cukierkami, które zjadają dorośli.
Dziecko to wszystko widzi i uczy się. Dla niego rodzicie są autorytetem, który będzie naśladować. Jeśli chcemy zadbać o nawyki żywieniowe dziecka, sami powinniśmy zadbać również o to co i w jaki sposób spożywamy.

Stosowanie jedzenia jako nagrody

Nagradzanie dzieci jedzeniem buduje emocjonalną więź dziecka z jedzeniem. Bardzo często odbija się to w późniejszym, dorosłym życiu. Po nieudanym dniu w pracy, zerwaniu z chłopakiem, kłopotach z finansami- sięgamy po jedzenie, gdyż wiążemy je z pozytywnymi emocjami. Jest nam źle – jemy, bo wtedy czujemy się dobrze i bezpiecznie. Niestety bardzo łatwo zatrzeć bezpieczną granicę i doprowadzić do rozwoju otyłości lub zaburzeń odżywiania.

Zmuszanie do jedzenia zbyt dużych porcji.

Zasadę czyszczenia talerza do końca zna prawdopodobnie większość z nas. Małe dzieci wiedzą najczęściej ile potrzebują zjeść. Nie powinniśmy zmuszać ich do jedzenia na siłę. Jeśli nie damy dziecku możliwości dojadania słodyczy między posiłkami, prawdopodobnie będzie jadło w czasie posiłków właściwych dokładnie tyle, ile potrzebuje. Zmuszanie dziecka do zjadania wszystkiego z talerza sprawia, że w dorosłym życiu podświadomie zjadamy wszystko, co znajdzie się na talerzu. Bardzo często w taki sposób jemy po prostu za dużo.

Nie przygotowywanie dziecku jedzenia na „wynos”.

Jeśli dajemy dziecku zamiast drugiego śniadania pieniądze, możemy być prawie pewni, że przekąską będą słodycze lub chipsy i gazowane napoje. To jeden problem, drugi bardziej długoterminowy, wpływający na nawyki dziecka, to taki, że powinniśmy dawać dziecku przykład, jak postępować właściwie. Jeśli nauczymy je, że przygotowujemy w domu, wartościowe drugie śniadanie i zabieramy je ze sobą, istnieje dużo większe prawdopodobieństwo, że w dorosłym życiu również będzie dbało, o to, co zje poza domem.
Podsumowując, małe dzieci uczą się wszystkiego poprzez obserwacje. Obserwują rodziców i inne dorosłe osoby w swoim otoczeniu. To, czego nauczą się jako dzieci, przekłada się na ich nawyki w dorosłym życiu i zdrowie. Warto więc zadbać o to, by miały dobry wzorzec.
Grzegorz Gawrysiak 
Trener Personalny

Powiązane wpisy

Neurobiologia wychowania

Redakcja

Dzień dobry – czyli team TAKŻE powiększa się o nową osobę

Ola

Na jaki projekt w ramach Budżetu Obywatelskiego zagłosuje Prezydent Anna Mieczkowska – zdradza w wywiadzie [wideo]

Ola