18.9 C
Kołobrzeg
1 czerwca 2020
Także.pl

TAKŻE: Z pasji do historii

Rozmowa z Robertem Maziarzem, założycielem Muzeum „Patria Colbergiensis”.

Czym się Pan zajmuje na codzień?

Na codzień jestem dyrektorem regionalnej firmy Złote Runo, spółce, w której jestem udziałowcem. Jest to wiodąca firma w Polsce na terenie Polski, zajmująca się monitoringiem, opomiarowaniem sieci wodociągowych, diagnostyką akustyczną sieci, szukaniem wycieków, likwidacją strat. Generalnie współpracujemy z 95% wodociągów na terenie Polski. Uczymy nowych technologii, nowych rozwiązań regulacji ciśnień ograniczania strat wody.

Jak wszyscy wiemy, interesuje się pan również historią? 

Zainteresowanie jest uwarunkowaniem genetycznym. Ewoluowało to w kierunku zainteresowania stricte historią Kołobrzegu. Kołobrzeg jest obiektem wyjątkowej historii. Stąd też było to pewnego rodzaju przedsięwzięcie kolekcjonerskie związane z tym, żeby zgromadzić jak największą ilość przedmiotów poszukiwanych na całym świecie – po antykwariatach, na aukcjach – oraz przedmiotów związanych z historią Kołobrzegu.
Zacząłem opracowywanie tych przedmiotów, natomiast w pewnym momencie, kiedy już obrosłem nimi, powstała idea żeby stworzyć muzeum. Organizacje mającą na celu upowszechnienie wiedzy na temat samej historii zaklętej w tych przedmiotach. Z tego co się orientuję, jest to pierwsze muzeum w Polsce, jeżeli nie w Europie, a być może nawet na świecie. Miejsce stricte pokazujące historię miasta, pierwsze na świecie stworzone nie ze środków publicznych. Jest to organizacja kultury, z której nie czerpię pożytku, czyli nie mam z tego tytułu żadnych korzyści finansowych. Natomiast wiele satysfakcji związanej z tym, że mogę się podzielić z innymi swoją pasją.

Jak i gdzie odnajdujecie te wszystkie przedmioty?

Jest to cały proces. To znaczy proces, który trwa już 30 lat. Jako mały chłopak, zacząłem na zasadzie wymiany między koleżeńskiej. Jedną rzecz, którą udało mi się zdobyć zamieniałem na inne. Później pojawili się antykwaryści w moim życiu. Za ich pośrednictwem kolejni i teraz właściwie całe rzesze ludzi na całym świecie, którzy zajmują się antykami wyszukują dla mnie właśnie tych elementów związanych z historią Kołobrzegu, albo informacji o tym, gdzie takie rzeczy zaistniały, skąd możemy je pozyskać. W tej chwili ściągamy elementy związane z historią Kołobrzegu, zarówno z Ameryki Południowej, ze Stanów Zjednoczonych, a nawet w Azji, najwięcej jednak z Europy.

Który eksponat jest według pana najciekawszy?

Są to rzeczy może niewielkie, bo nie jest to tak jak przed Muzeum Oręża Polskiego czołg, który można obejść. Natomiast są to rzeczy niezmiennie cenne. Są to: tłoki pieczętne, nawiązujące do historii miasta, pieczęcie, broń, numizmaty – mamy wspaniały gabinet numizmatyczny.
Kołobrzeg jawi się nam jako najstarszy ośrodek menniczy na Pomorzu. Cała narracja dotycząca historii monety rozpoczyna się od wspaniałego zbioru monet, pochodzących z przełomu XII wieku. Później monety XIV-XV wieczne, cała historia numizmatyki Kołobrzeskiej. Wyjątkowe egzemplarze broni. Mamy szable, która być może należała nawet do słynnego Kołobrzeskiego kawalerzysty Shiela, który został zdekapitowany w Stralsundzie, a jego głowę zawieziono Napoleonowi na tacy, tak by odebrać nagrodę. Jest to szabla, która trafiła do oblężonego Kołobrzegu  w 1807 roku przez wielką armię pod wodzą Napoleona. Trafiła tutaj z Wielkiej Brytanii.
Wspaniałe zbiory z porcelany Vidermana, szkła XIX-wiecznego, rzeźba, malarstwo. Właściwie o każdym eksponacie można mówić godzinami

Czy Muzeum zajmuje się jeszcze czymś innym?

Oprócz tego, że prowadzę działalność wystawienniczą, próbującą zainteresować historią miasta poprzez pokazywanie elementów związanych z tą historią. Muzeum również organizuje jak wiadomo konferencje, gdzie udaje nam się ściągnąć do piwnic Kołobrzeskiego ratusza świetnych prelegentów, są to naukowcy, pasjonaci z Polski. Dodatkowo też uczestniczymy w odkrywaniu tajemnic historii Kołobrzegu. Odnaleźliśmy w 2015 roku nieznaną do tej pory redutę. Jest to obóz po żołnierzach pierwszego regimentu Legii Poznańskiej. Niedawno, bo w zeszłym roku odnaleźliśmy z kolei jedyną na świecie Aproszę. Jest to sensacja na skalę światową, ponieważ od XVII  do XIX wieku wszystkie twierdze były oblegane poprzez rowy biegowe dzięki którym zdobywano twierdzę. Ten jest jedyny który przetrwał, który jest widoczny w terenie. Tam wyciągnęliśmy ponad 320 zabytków. Są to głównie zabytki po armii Carycy Jelizawiety Pietronowej. Dokładnie z oblężenia z wojny 7-letniej z 1765 roku.
Kolejna rzecz to współpraca z doktor archeologii Martą Chmiel-Chrzanowską. Następują w tej chwili badania Bagicza. Zostało odkryte na plaży przeze mnie groby Kultury Wielbarskiej.
Uczestniczymy również z realizacji programów telewizyjnych. Stąd też muzeum nasze w bardzo szerokim rozumieniu jest świetnym nośnikiem informacji. O tym jakim ciekawym miejscem jest Kołobrzeg. Promujemy to miasto. Powstały do tej pory 4 filmy, każdy z nich liczy około 40 minut dla telewizji ogólnopolskich. Więc proszę pomyśleć ile by miasto kosztowała tego rodzaju promocja. My to robimy za darmo.
Dodatkowo jestem autorem wielu artykułów, które ukazują się w prasie ogólnopolskiej. Przez Instytut Badań Historycznych, jest to bardzo chętnie czytane w całej Polsce czasopismo „Odkrywca”, gdzie za każdym razem jest to hasło: “Kołobrzeg”, “….jakim świetnym miejscem nad Bałtykiem jest to miasto….”.

Ostatni film który realizowaliśmy jeszcze nie ukazał się w telewizji Polsat, ale będzie niebawem. Wydobywanie pozostałości po niemieckich użytkownikach lotniska w Podczelu. Odkryliśmy tam części samolotów niemieckich, wyciągnęliśmy je z piasku z morza. Jak również bardzo ciekawą rzecz, mianowicie jedyny w Polsce, a jest tego kilka na świecie, pojazd który się nazywał Oil Truck Wagenem, czyli pojazd z grzałkami w środku, służący do dowozu ropy do samolotów, które później startowały z naszego lotniska, po to by mordować Polskie miasta we wrześniu 1939. Mamy świetny kontakt z ogólnopolskimi mediami wspierają nas tacy ludzie jak Bogusław Wołoszański, wspiera nas archeolog Olaf Popkiewicz, który jest znany z programu: “Poszukiwacze historii”. Mamy też świetne kontakty ze środowiskiem ludzi nauki.

Za pośrednictwem miesięcznika “Także” chciałbym wszystkim podziękować. Ponieważ oni robią to wszystko bezpłatnie i są dla nas na każdą próbę nawiązania współpracy.
Prowadzimy między innymi działalność poza Kołobrzegiem. Działalność propagującą Kołobrzeg. Przykładem jest zaproszenie nas jako muzeum, na konferencję związaną z odkrytą przez nas Redutą Sułkowskiego w lesie Kołobrzeskim. Konferencja odbyła się w bibliotece Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, która ściągnęła cały Instytut Historii Wojskowości. Tamtejsi naukowcy mieli okazję wysłuchać co zostało odnalezione.
Kolejna i taka impreza szykuje się dni 30-31 marca, gdzie chciałem zaprosić wszystkich zainteresowanych. Jest to impreza zatytułowana: “Festiwal Historyczny: Tajemnice Sprzed Stuleci” gdzie znalazłem się wśród znamienitych prelegentów, redaktorów, naukowców. Będą mówili o historii związanej z Wielkopolską, a w związku z tym, że Reduta przez nas odnaleziona była użytkowana przez pierwszy regiment Legii Poznańskiej 1807 roku. Podzielimy się również z Wielkopolanami po raz kolejny tą tajemnicą, o której pisała prasa ogólnopolska – taka jak Gazeta Wyborcza czy Głos Wielkopolski.
Kolejny wyjazd szykuje się jesienią tego roku. Ponieważ dostałam zaproszenie wystąpienia na konferencji, która odbędzie się w Gorzowie Wielkopolskim. Poświęconą będzie wojnie siedmioletniej i konfliktu zbrojnego między Rosją a Prusami. Kołobrzeg brał udział w tym słynnym konflikcie, bo był słynną twierdzą obleganą 3-krotnie przez Rosjan. Ostatni portal który zrobił z nami film uzyskał 34 tysiące wyświetleń, także jest to bardzo duża liczba jak na regionalne media.

Powiązane wpisy

Działo samobieżne SU-57 po krótkim remoncie

Redakcja

Sezon rekonstrukcyjny rozpoczęty

Redakcja

Uczcili pamięć Stanisława Mieszkowskiego

Redakcja