17.2 C
Kołobrzeg
4 lipca 2020
Także.pl

TAKŻE: Kołobrzeg potrzebuje Projektu Kołobrzeg

Nie każde miasto może pochwalić się mieszkańcami, którzy twierdzą, że to właśnie ich miejscowość jest najlepszym miejscem do życia. Jak się okazuje, Kołobrzeg ma ich całkiem sporo, ale to nie jedyna wyjątkowa rzecz. Kołobrzeżanie łączą siły, by pro bono wspierać władze miasta w dążeniu do coraz lepszych warunków życia. Marcin Gardzielik, Prezes Projektu Kołobrzeg, zdradza w jaki sposób stowarzyszenie może poprawiać życie mieszkańców Kołobrzegu.

Rozmowa z Marcinem Gardzielikiem: Prezesem Stowarzyszenia Projekt Kołobrzeg, założycielem i prezesem Coffeedesk, zaangażowanym społecznie kołobrzeżaninem.

Karolina Kosno: Marcin, czym właściwie jest Projekt Kołobrzeg dla Kołobrzegu?
Marcin Gardzielik: Projekt Kołobrzeg to stowarzyszenie ludzi, którzy myślą, że mogą zrobić dla Kołobrzegu coś dobrego. Wierzymy, że to właśnie mieszkańcy mają bezpośredni wpływ na to, jak funkcjonuje miasto i jak się w nim żyje. Dla władz miasta to dodatkowy organ doradczy, wspierający ich działania, a dla mieszkańców to realna możliwość wcielania swoich pomysłów w życie. Ostatecznie każdy z nas chce, by Kołobrzeg był najlepszym miejscem do życia, a będzie nim, gdy będziemy brać sprawy w swoje ręce i wspólnie działać w tym samym kierunku. 

KK: Projekt Kołobrzeg powstał 3 lata temu jako oddolna inicjatywa kilkunastu kołobrzeżan. Co zmieniło się od tego czasu?
MG: Obecnie to już ponad 50 aktywnych członków Stowarzyszenia, regularne spotkania, kilkanaście skonsultowanych projektów, kilkanaście zainicjowanych wydarzeń. Ostatnio nasza propozycja stworzenia Forum Rozwoju Kołobrzegu, które ma być formalnym organem aktywnie wspierającym pracę Miasta, zostało pozytywnie zaopiniowane przez Panią Prezydent Kołobrzegu. Oddolna inicjatywa zmieniła się więc w formalne stowarzyszenie, o dużej mocy sprawczej. Działamy w wielu obszarach, konsultując działania miasta, wystosowując nasze opinie, składając wnioski projektowe. W ten sposób zainicjowaliśmy monitoring jakości powietrza w Kołobrzegu, serię popularnych Pikników Śniadaniowych odbywających się latem na skwerze przy ulicy Dubois, opiniowaliśmy bezpieczeństwo przejść dla pieszych, pozyskaliśmy dofinansowanie zakupu łódek dla klubu żeglarskiego. Obecnie przygotowujemy się do przedstawienia naszych pomysłów w zakresie regulacji obecności reklamy w architekturze miasta, długofalowych projektów dróg i ścieżek rowerowych. Namacalne efekty sprawiają, że nieustannie chcemy działać i realizować kolejne projekty. 

KK: Czy miasto potrzebuje Waszej pomocy?
MG: To naturalne, że Władze, Radni i pracownicy Urzędu Miasta, choć wykonują ogrom ciężkiej pracy, to nie mają możliwości znania się na wszystkim, co dotyka Kołobrzegu. Często do projektów potrzebna jest specjalistyczna konsultacja, pogłębiony research, analiza dostępnych na rynku rozwiązań, które mogą być pomijane ze względu na pośpiech, zbyt duże koszty, czy brak znajomości odpowiednich specjalistów. Projekt Kołobrzeg to właśnie eksperci z różnych dziedzin, chcący wspierać Miasto swoim doświadczeniem. Poszukujemy alternatywnych rozwiązań, tworzymy nowe pomysły dla miasta, poszukujemy najlepszych specjalistów, którzy mogą rozwiązać daną kwestię. Pragniemy być organem doradczym dla Kołobrzegu, by ostateczna decyzja była najlepsza zarówno dla gospodarki miasta, jak i dla jego mieszkańców. 

KK: Kim jest grupa ludzi, która chce ulepszać Kołobrzeg?
MG: Projekt Kołobrzeg działa pod przywództwem Zarządu, w którego skład, poza mną, wchodzi Łukasz Wichłacz i Sławomir Kimaszewski, obydwoje od zawsze związani z Kołobrzegiem i aktywnie działający na jego rzecz. Do naszego grona należy także dwójka radnych: Agnieszka Trafas i Adam Hok, a Projekt Kołobrzeg aktywnie wspiera ich działanie w Radzie Miasta. Stowarzyszenie tworzy ponadto kilkadziesiąt osób, gromadzących przeróżną wiedzę i doświadczenie, w tym architekci, prawnicy, lokalni przedsiębiorcy, pracownicy muzeum, czy oświaty. To właśnie ta różnorodność buduje naszą siłę jako organu wspierającego miasto i mieszkańców, dlatego też jesteśmy otwarci na pozyskiwanie kolejnych osób – im więcej wiedzy w naszym Stowarzyszeniu, tym lepsze pomysły będą z niego wychodzić. 

“Im więcej wiedzy w naszym Stowarzyszeniu, tym lepsze pomysły będą z niego płynąć.”

KK: Mówi się, że Szczecin to Paryż Północy, a Kołobrzeg? Do jakiego miasta się porównujecie?
MG: Nie chodzi o porównywanie się do innych miast, czy bycie jak jakieś konkretne miasto – nie próbujemy być “małą Kopenhagą”. Owszem, podpatrujemy rozwiązania z całego świata, ale po to by czerpać inspirację, a na ich bazie generować swoje własne rozwiązania. Kołobrzeg to już jest marka sama w sobie – nie bez powodu jesteśmy na trzecim miejscu pod względem łącznej ilości turystów w Polsce. Pracujemy nad wzmocnieniem wizerunku Kołobrzegu, tak by to do nas mogły aspirować inne miasta, mówiąc “chcemy być jak Kołobrzeg”. 

“Inne miasta mogą do nas aspirować, mówiąc “chcemy być jak Kołobrzeg”.”

KK: To jak, Waszym zdaniem, ma wyglądać Kołobrzeg?
MG: Dobrze funkcjonujące miasto to działanie na bardzo wielu obszarach. Istotny jest jednak ostateczny i bezpośrednio odczuwalny efekt dla mieszkańców. Pragniemy miasta w stylu “slow life”, czyli spokojnego, bliskiego naturze, wspierającego aktywność, ułatwiającego relacje między ludźmi, o ładnej zabudowie – po prostu przyjaznego do życia. Wierzymy, że Kołobrzeg, dzięki swojej nadmorskiej lokalizacji, czystemu powietrzu i statusowi uzdrowiska, ma do tego wszelkie predyspozycje. Jednocześnie, chcemy miasta, z którego młodzi ludzie nie muszą wyjeżdżać w celu poszukiwania pracy. Chcemy miasta, do którego można się świadomie przeprowadzić, by odnaleźć nową jakość życia: bez korków, smogu, kolejek w urzędach, z dala od pośpiechu metropolii, za to z podobnymi możliwościami dla kariery czy biznesu. Takie możliwości kształtuje wspólnie i Miasto i jego mieszkańcy, a łącznikiem między nimi jest Projekt Kołobrzeg. 

KK: Jesteś nie tylko Prezesem Projektu Kołobrzeg, ale od kilku lat zarządzasz dużą międzynarodową firmą, a ponadto angażujesz się w inne inicjatywy. Skąd więc czas i energia na dodatkowe działania non profit?
MG: Kołobrzeg jest dla mnie istotny i od zawsze angażowałem się w wiele inicjatyw społecznych i pracę na jego rzecz. Przez doświadczenie w projektach kulturalnych i sportowych miasta, wiem jak ono działa, zarówno od strony potrzeb mieszkańców jak i od strony urzędowej. Uważam, że to już teraz najlepsze miejsce do życia, wychowywania dzieci, prowadzenia firmy. Mój czas rozdzielam na różne ważne dla mnie obszary – na pierwszym planie jest moja rodzina, z drugiej strony biznes, z trzeciej działalność na rzecz miasta i mieszkańców. Ale to właśnie dzięki działaniu pro publico bono, czuję że żyje się tu coraz lepiej i mogę przyjemniej spędzać czas z moją rodziną. 

KK: Co może osiągnąć Projekt Kołobrzeg pod Twoim kierownictwem, korzystając z tego doświadczenia?
MG: Chciałbym rozbudować Projekt Kołobrzeg o kolejnych członków, których wiedza i doświadczenie poszerzy naszą ekspertyzę o nowe obszary. Dzięki temu, uczynimy Stowarzyszenie mocniejszym, jeszcze lepiej wspierającym Urząd Miasta i mieszkańców. Chciałbym by kołobrzeżanie czuli, że dzięki nam mają możliwość przedstawiania swoich pomysłów na rozwój miasta, a świetnie byłoby zobaczyć kilka naszych inicjatyw w pełni zrealizowanych. 

KK: Czy każdy może być członkiem Projektu Kołobrzeg? Jak można działać na rzecz Stowarzyszenia?
MG: Jeśli tylko masz podobną wizję miasta do naszej, chcesz wnieść do niego coś od siebie, masz pomysły i chęci do działania, to możesz razem z nami kreować rzeczywistość w najbliższym otoczeniu. Nie trzeba narzekać na to jak jest, można szukać sposób na realizowanie zmian i cieszyć się, gdy są wdrażane. Będąc członkiem, można uczestniczyć w regularnych spotkaniach Stowarzyszenia, sugerować inicjatywy, opiniować projekty, otrzymywać newsletter omawiający bieżące sprawy w mieście. Jednocześnie, członkowie wspierają się wzajemnie także w prywatnym obszarze, dzieląc się kontaktami, wiedzą, oferując wzajemną pomoc. 

KK: Kołobrzeg już jest, czy dopiero będzie, najlepszym miejscem do życia?
MG: Dla mnie od dawna Kołobrzeg jest najlepszym miejscem do życia. Okazuje się, że dla wielu osób, jest to już miasto do życia z wyboru. Wciąż jednak możemy wiele zrobić, by stawał się coraz bardziej atrakcyjny i w tym może pomóc Projekt Kołobrzeg. 

Powiązane wpisy

Częściowe zamknięcie ruchu w centrum miasta szansą na jego ożywienie?

Redakcja

Zakusy na opłatę uzdrowiskową. Kołobrzeg straci ponad 30 mln zł rocznie?

Redakcja

Radni przeciwko zwiększeniu zabudowy uzdrowiska [wideo]

Redakcja