20.6 C
Kołobrzeg
5 lipca 2020
Także.pl

Jak nie przytyć w tłusty czwartek?

Dzień, w którym nawet osoby najbardziej przestrzegające diet dają się skusić na coś słodkiego zbliża się coraz szybciej. Postaramy się doradzić jak świętować tłusty czwartek w pełni, bez obawy o zbędne kilogramy.

Tłusty czwartek – w tym dniu w domach, zakładach pracy, a nawet na ulicach miast królują pączki i faworki, a właściciele cukierni mają najlepsze obroty w ciągu roku. Data tłustego czwartku jest ruchoma, zawsze wyznacza ostatni tydzień karnawału. W tym roku przypada on na 23 lutego. Nazwa tego dnia pochodzi od hucznych zabaw zapustnych i uczt obfitujących w tłuste jadło, jakie wówczas urządzano. W naszej tradycji chrześcijańskiej, właśnie tego dnia należy najeść się do syta wszystkich smakołyków. Wiele osób stosuje się do znanego powiedzenia „Kto zje przynajmniej jednego pączka, będzie miał udany rok”. Tłusty czwartek to jedyny taki dzień w roku! Dlatego pozwólmy sobie w tym dniu na małe łakomstwo. W Polsce tradycja tłustego czwartku pojawiła się już w XVI wieku. Wówczas też wśród Polaków zagościł zwyczaj jedzenia pączków. W odróżnieniu od tych, które możemy aktualnie nabyć w cukierniach, wewnątrz tego słodkiego przysmaku umieszczano orzech lub migdał. Odnalezienie ich w pączku miało symbolizować szczęście.

Dobra, dosyć tej historii – poruszmy temat najbardziej popularny przy okazji tłustego czwartku. – Ile dziś przytyję? – to pytanie zadają sobie niemal wszyscy. Co więc zrobić, by jeden dzień łakomstwa nie odbił się na dłużej przy okazji wchodzenia na wagę? Pamiętajmy, że każdy pączek to około 250-300 kcal, natomiast 100 gram faworków to aż 520 kcal. Jeden faworek to około 38 kcal. Kto jednak potrafi poprzestać na jednym? Zobaczcie więc, jak można spalić te smakołyki podczas codziennych czynności. Podczas spania spala się tylko 70 kcal na godzinę. Pączka spali się więc w ciągu 5 godzin. Oglądanie telewizji i przełączanie programów pozwala na spalenie 72 kcal w godzinę, więc to również nie jest dobry sposób, zwłaszcza, że sprzyja okazji do zjedzenia kolejnych pączków. Myjąc okna spalimy za to już 120 kcal w godzinę, czyli pączka „pozbędziemy się” w mniej niż trzy godziny. Lepszym sposobem będzie pójście na spacer, gdzie podczas godziny spalimy 228 kcal. Z kolei seks pozwala spalić nawet 400 kcal na godzinę. Nie odkryjemy tu Ameryki stwierdzając, że efektów tłustego czwartku najszybciej „pozbędziemy się” jeżdżąc na rowerze, czy biegając. W tym ostatnim przypadku pączka spalimy w 26 minut, a faworka w nieco ponad sześć.

Dla tych, którzy nie boją się liczenia kalorii podajemy przepis na pyszne faworki

Przepis na domowe faworki

Składniki:
– 450 g mąki pszennej
– 5 żółtek
– szczypta soli
– 1 łyżka spirytusu, bądź wódki
– 3/4 szklanki gęstej kwaśnej śmietany 18%, może być także jogurt naturalny
– tłuszcz do głębokiego smażenia
– cukier puder do oprószenia

Przygotowanie:

Mąkę przesiać, dodać żółtka, szczyptę soli, spirytus i śmietanę. Dobrze wyrobić do otrzymania gładkiej kuli ciasta. Odłożyć zawinięte w folię na 30 minut by zmiękło i odpoczęło (w temperaturze pokojowej).

Po tym czasie ciasto dobrze wybić wałkiem, by w cieście pojawiły się pęcherzyki powietrza (od 10 – 20 minut). Wszystko to ma na celu wtłoczenie w ciasto jak największej ilości powietrza – ciasto rozwałkowujemy, składamy, ubijamy wałkiem itd. Po skończeniu ciasto owinąć folią spożywczą i schłodzić przez 30 minut w lodówce.

Ciasto rozwałkować porcjami cieniutko na blacie posypanym lekko mąką. Ważne jest, aby ciasto i blat posypywać, jak najmniejszą ilością mąki. Ciasto pokroić najpierw na paski grubości ok. 3- 4cm, kolejno na prostokąty lub równoległoboki (o długości ok. 9- 10cm.). Każdy kawałek naciąć w środku i przez nacięcie przeciągnąć jeden koniec.
Smażyć w gorącym tłuszczu, z obu stron, na złoty kolor. Odsączyć na ręczniczku papierowym.

Tego dnia radzimy nie przejmować się kaloriami i życzymy smacznego!