2.3 C
Kołobrzeg
29 stycznia 2020
Także.pl
Image default
Społeczeństwo Sport

Niewielki klub z dużymi sukcesami. Morote przyciąga medale

Rozmawiamy z Przemysławem Spadło, trenerem zrzeszonym w Polskiej Unii Karate (posiada 3°Dan). W swojej szkółce Morote w Głowaczewie szkoli młodych zawodników, którzy na zawodach krajowych i międzynarodowych zdobywają medalowe miejsca. Nasz rozmówca od 25 lat nie je mięsa, a od prawie 10 jest weganinem

-Ostatnio co chwilę słychać, że młodzi zawodnicy, których trenujesz zdobywają na zawodach karate medale. Jaka jest twoja recepta na sukces?
-Przede wszystkim trening. W klubie Morote zarówno w sekcji karate jak i sekcji treningu funkcjonalnego, który skierowany jest do dorosłych, stawiamy na codzienną regularną pracę, która jest istotą sportu. Oprócz tego staramy się cały czas uczyć i rozwijać, dlatego jeździmy na szkolenia, często z najlepszymi na świecie, jak np. Seminarium z Antonem Nikulinem, trenerem kadry Ukrainy. Wystawił on na IO w Tokio faworytów do złota takich jak Stanislaw Horuna, Angelika Teruliga czy Galina Mielnik.
Każdy trening uczy dyscypliny, wytrwałości, pracowitości i pokory. Dla młodych ludzi jest to doskonała szkoła radzenia sobie później w dorosłym życiu, gdzie trzeba zmagać się z presją, dążyć wytrwale do celu, nie poddawać się, oraz być także opoką dla innych, słabszych. Karate to tradycja i odpowiednia etykieta, wyrażana w szacunku do miejsca, w którym się trenuje, do starszych stopniem i nauczyciela, ale także w pomocy młodszym, słabszym, co potem przejawia się także w codziennym życiu.

-Trudno przekonać młodych ludzi czy dzieci do wysiłku i treningów?
-Różnie z tym bywa. Każde dziecko jest inne i zapisuje się na karate z innych powodów. Jako trener staram się dotrzeć do każdego z osobna, znaleźć w nim coś wyjątkowego i na tym budować jego pewność siebie. Jeden ma bardzo szybki czas reakcji, drugi jest zwinny, trzeci szybko się uczy. W każdym można znaleźć cechy, dzięki którym poczuje się wyjątkowy, a to jest bardzo dobra baza do dalszego jego rozwoju. Najbardziej mnie cieszy, gdy widzę, że dzieci a także dorośli podchodzą do treningu z pasją i zaangażowaniem, bo tylko tak można iść naprzód. Klub jest niewielki, zajęcia są w nim bezpłatne, bo staramy się nikogo nie wykluczać i umożliwić rozwój każdemu, kto tylko zechce. Grupy, początkująca jak
i zaawansowana, są zróżnicowane wiekowo, dlatego jestem pełen podziwu, szczególnie dla tych najmłodszych, że się nie zniechęcają i trenują naprawdę trudne rzeczy, przeznaczone dla starszych, gdyż zajęcia muszę tak układać by przynosiły maksimum korzyści i wiedzy także dorosłym. Połączenie treningu dla dzieci i dorosłych bywa czasem karkołomne, ale myślę, że przynosi rezultaty. Poza tym dla dzieci funkcjonowanie na równych prawach z dorosłymi, jest niezwykle budujące oraz uczy ich pewnych umiejętności społecznych.

Jakie korzyści przynosi trenowanie karate? Komu byś je polecił?
-Polecam każdemu. Karate jest trudną sztuką walki, której uczy się całe życie. Dlatego można zacząć w każdym wieku, bez względu na poziom przygotowania fizycznego. Oczywiście by startować w zawodach sportowych, trzeba zacząć odpowiednio wcześnie, ale to nie sport jest istotą karate. Gdy zakładaliśmy klub, nie mieliśmy w planach udziału w turniejach. Trenowaliśmy tradycyjne karate shotokan, skupialiśmy się na rozwoju duchowym i fizycznym. Sztuka karate to ciągła nauka, niezwykła gimnastyka nie tylko dla ciała, ale przede wszystkim dla umysłu. Nauka nowych trudnych elementów, wymusza maksymalne skupienie i wytężoną pracę mózgu. Nie jest to łatwe, dlatego tak trzeba programować treningi, by nie zniechęcać adeptów. Jeśli chodzi o rozwój fizyczny, to chyba obok gimnastyki jest to najbardziej wszechstronna forma aktywności, w której pracują wszystkie grupy mięśniowe. Rozwija się szybkość, gibkość, koordynację ruchową, siłę, wytrzymałość. Zawody sportowe traktujemy jako formę motywacji dla trenujących jak i sprawdzenia się pod presją, niekoniecznie wyniku, ale publiczności, przełamania własnej nieśmiałości. Niektóre dzieci mają jeszcze z tym kłopot, a niektóre uwielbiają te wyjazdy, tę otoczkę i atmosferę. Polskie karate sportowe cały czas się rozwija, trenerzy są cenieni, zawodnicy trenują z najlepszymi na świecie. W tym roku mistrzostwo świata seniorek w kumite zdobyła Dorota Banaszczyk, a juniorów Dominik Dziuda. Pragnę zwrócić uwagę, że karate będzie w tym roku gościć na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio, dlatego te sukcesy mają jeszcze większą wymowę. Nasz skromny klub jako jedyny w regionie Pomorza Środkowego bierze udział w zawodach karate sportowego i może pochwalić się już niewielkimi sukcesami na tym polu.

-Wszyscy już chyba wiemy jak bardzo w przygotowaniach sportowych i treningach ważna jest dieta. Ostatnio najbardziej znany polski piłkarz Robert Lewandowski ogłosił, że przeszedł na dietę bezmięsną. Chyba cię to nie zdziwiło?
-Robert Lewandowski jest znany z bardzo profesjonalnego podejścia do treningów, więc faktycznie, nie zdziwiłem się jak o tym przeczytałem, gdyż najnowsze badania jednoznacznie wskazują na szkodliwość jedzenia mięsa. Myślę, że dzięki temu,” kupił” sobie dodatkowe kilka lat grania w piłkę na najwyższym światowym poziomie. Trochę wcześniej na podobny krok zdecydował się też Grzegorz Krychowiak. Bardzo mnie to cieszy, gdyż dla wielu ci piłkarze są wzorcami do naśladowania i może dzięki temu młode osoby zwrócą uwagę na to, jak ważne jest świadome i zdrowe odżywianie.

-Pytam nie bez przyczyny – sam jesteś przykładem człowieka, który cały czas jest bardzo aktywny, trenujesz karate, jeździsz rowerem szosowym, trenujesz siłowo i wytrzymałościowo, nawet reprezentowałeś Polskę jako zawodnik na Mistrzostwach Europy w tug of war. Wszystko to na diecie nie wegetariańskiej, ale wegańskiej, czyli takiej, w której nie ma nie tylko mięsa, ale też innych produktów odzwierzęcych. Często jeszcze słyszysz, że bez mięsa się po prostu nie da?
– Nie, budzi to raczej zaciekawienie. Szczególnie obecnie, bo weganizm stał się dość popularny, coraz więcej ludzi dostrzega zalety takiego stylu życia. Dawniej, jeżdżąc na obozy karate do Zakopanego, miałem problemy z dobraniem jedzenia na stołówce, lecz i to powoli zmienia się na lepsze.  Wtedy było to większą sensacją, ale oprócz niewinnych żarcików, była merytoryczna rozmowa w której przedstawiałem swoje argumenty, a także starałem się udowadniać na każdym treningu, że przy takim sposobie odżywiania można osiągać zamierzone wyniki w sporcie. Dieta roślinna od mięsnej różni się jednym – mięso posiada całą paletę niezbędnych aminokwasów, a rośliny nie. Trzeba więc dbać o ich prawidłową podaż
i dostarczać w zróżnicowanej diecie cały ich zakres. To nie jest wcale trudne, bo rośliny są kopalnią wszelkich bogactw. Przechodząc na weganizm odkrywa się dopiero prawdziwe możliwości, jakie dają rośliny. Dodatkowo w obecnych czasach kiedy w hodowli przemysłowej powszechnie stosuje się ogromne ilości chemii i wiedząc, jak tragiczne szkody wyrządza ona środowisku, to tym bardziej jest to ważne, żeby odżywiać się roślinami. Człowiek jest przystosowany biologicznie do takiego sposobu odżywiania, że spokojnie nawet sportowcy na diecie roślinnej mogą budować masę mięśniową i osiągać dobre wyniki. Tak więc sport na diecie wegańskiej można uprawiać. Ja nawet nie wiem jak można inaczej, gdyż całe moje sportowe życie powiązane jest z odżywianiem bez mięsa. 

– Są jakieś różnice między treningiem wegan, a pozostałymi sportowcami?
– Trudno jest mi to jednoznacznie określić, bo nie jem mięsa od 25 lat. Ale na pewno jest o wiele lepsza regeneracja organizmu. Potwierdza to wielu zawodników, którzy są w sporcie od zawsze, ale niedawno zaciekawili się dietą wegańską. I oni podkreślają, że ta regeneracja po treningu czy po walce, jest faktycznie dużo szybsza. A jeżeli chodzi o sportowe wyniki, to jak zawsze zależy to bardziej od wytrenowania i przede wszystkim od motywacji do pokonywania własnych słabości i ograniczeń. Tu weganizm może pomóc, bo o wiele łatwiej jest wrócić do treningu, jeżeli czujesz się lepiej i szybciej osiągasz pełną dyspozycję. Niektórzy dodają do tego jeszcze lepsze samopoczucie, większą lekkość w ciele, wzrasta ogólna witalność, opisują jakby zrzucali jakiś balast, ciężar. I nie chodzi tu o wagę, bo ta zostaje taka sama. Wielu naukowców już się tym zainteresowało, więc zapewne niedługo, wszystko to będzie dokładnie zmierzone, zważone i obliczone.

-Weganami są tacy sportowcy jak m.in. zawodniczka sportów sylwetkowych i bokserka Amanda Reister czy Scott Jurek jeden z najwybitniejszych ultramaratończyków na świecie, czyli sportowcy uprawiający bardzo wymagające dyscypliny.
– Tych przykładów jest więcej. Nawet Mike Tyson przeszedł na weganizm! Carl Lewis, czy siostry Williams także odżywiają się w ten sposób. Słynne tenisistki stosują dietę wegańska od urodzenia. Miałem kiedyś taki okres w życiu, że chciałem rozbudować swoją sylwetkę. Udało mi się to i wiem, że można w normalny sposób, nie uciekając się do żadnych niedozwolonych środków, zbudować satysfakcjonującą masę mięśniową na diecie wegańskiej.

-Czy to oznacza, że na wigilijnym stole w twoim domu będzie 12 bezmięsnych potraw, czy też może pozwolisz sobie jednak na małe odstępstwo?
-U mnie w domu, jak co roku, na wigilijnym stole pojawi się 12 tradycyjnych potraw, tyle, że w wersji roślinnej. 

Dziękujemy za rozmowę

Powiązane wpisy

Twierdza Krosno niezdobyta

Redakcja

Skutery powtórzą sukces Roweru Miejskiego?

admin

Tłumy na Biegu Zaślubin

admin

Zostaw komentarz