6.7 C
Kołobrzeg
2 kwietnia 2020
Także.pl
Image default

Eko, bio…

Ok Kochani, bo sam temat zaczyna być już męczący i odpisywanie, tłumaczenie każdemu z osobna zaczęło mnie już denerwować. EKO BIO i jeszcze kilka przedrostków ŻYWNOŚĆ. 

Czas się obudzić kochani, nie jest ona wcale zdrowsza, lepsza, smaczniejsza ani jak to się oficjalnie głosi w mediach przyjazna środowisku, ale jest za to bardzo droga! Mam wrażenie, że zwolennicy tych produktów uważają konwencjonalną żywność za trującą i szkodliwą dla zdrowia, obwiniają za całe zło tego świata , a tylko ich żywność, którą kupują, jest pełnowartościowa i zdrowa. Wszystko, co nie jest oznaczone zielonym liściem z dopiskiem eko, bio, organic jest dla podludzi.

A tak naprawdę nie ma żadnych przekonujących i twardych dowodów na to, że produkty z rolnictwa organicznego są dla ludzkiego zdrowia lepsze od jedzenia z rolnictwa konwencjonalnego. Nie ma również powodów, by sądzić, że żywność bio jest smaczniejsza czy ma lepszy zapach. Najnowsze, szeroko zakrojone badania naukowe pokazują, że rolnictwo ekologiczne nie jest też wcale przyjazne środowisku. Jest wręcz przeciwnie – uprawy ekologiczne i hodowla ekologiczna zwierząt są przyczyną jeszcze większych emisji gazów cieplarnianych, wylesiania i utraty bioróżnorodności w skali globalnej.

Ale na sam początek odpowiedzmy sobie na kilka pytań: 
Rolnictwo ekologiczne – czym się charakteryzuje?
Czym właściwie jest rolnictwo ekologiczne i jak powstało? Charakteryzuje się ono przede wszystkim stosowaniem środków ochrony roślin (pestycydów) głównie pochodzenia naturalnego, tzn. nie wynikającego z sztucznej syntezy przeprowadzanej przez człowieka – aczkolwiek są wyjątki.

Skąd się wzięło rolnictwo ekologiczne? Historia powstania upraw organicznych.
Skąd w ogóle wzięło się rolnictwo ekologiczne? Z czego wywodzą się jego idee? Są tutaj dwa różne konteksty, które zupełnie inaczej uwidaczniają rozwój rolnictwa ekologicznego. Pierwszy pokazuje, że rolnictwo ekologiczne to po prostu stare praktyki, rozwijane od tysięcy lat. Jednak w świetle dzisiejszej sytuacji, kiedy produkty z rolnictwa ekologicznego muszą spełniać konkretne kryteria i są certyfikowane, najważniejsza jest historia tej gałęzi od strony systemu i zasad prawnych, które ją tworzą.

Czy w rolnictwie ekologicznym stosowane są pestycydy? Czy w żywności bio znajduje się chemia?
Nie ma racji ten, kto twierdzi że w rolnictwie ekologicznym nie stosuje się pestycydów ani innej „chemii”. Wydajność rolnictwa organicznego jest i tak niska (średnio o ponad 20% niższa w porównaniu do zwykłego rolnictwa), a bez środków ochrony roślin byłaby jeszcze gorsza. Wobec tego rolnictwo ekologiczne jak żadne inne potrzebuje pestycydów i nawozów. Zgodnie z tym, o czym już wcześniej wspomniałem, w uprawach bio preferuje się substancje pochodzenia naturalnego. Nie gwarantuje to, że będą mniej toksyczne – jedne z największych trucizn tworzy sama natura, o czym przypominają nam choćby grzyby. Aby chronić się przed szkodliwymi metabolitami, jakie produkują, konieczne jest wykorzystywanie fungicydów, czyli pestycydów grzybobójczych. Zwalczanie chwastów opiera się na herbicydach (w rolnictwie ekologicznym wykorzystuje się głównie niechemiczne niszczenie chwastów, takie jak wypalanie), owadów na insektycydach, a nicieni na nematocydach.

Reasumując nie da się nie dostrzec, że rolnictwo ekologiczne nie tylko nie spełnia swoich intuicyjnych funkcji prośrodowiskowych i prożywieniowych, ale ma także charakter antyspołeczny. Żywność ekologiczna jest bowiem bardzo droga i dodatkowo wzmacnia podział w społeczeństwie na bogatych, którzy mogą sobie na nią pozwolić oraz biednych, których na nią nie stać. Żywność bio to nie jest normalna żywność, tylko zachcianka dla bogatych. Oczywiście można tutaj spojrzeć na sprawę z innej perspektywy – bogaci wydają dużo więcej pieniędzy na gorszej jakości żywność (ekologiczną) myśląc, że jest lepsza i to oni zostają przysłowiowymi przegranymi, bo dają się robić w konia, ale na poziomie społecznym nadal jest to zjawisko moim zdaniem szkodliwe. Pokrewna patologia jest jeszcze bardziej wyraźna, gdy spojrzymy na nią w skali państwowo-międzynarodowej. Bogate kraje zachodnie, zwłaszcza te, w których duże poparcie mają partie „zielone”, wymuszają na biedniejszych państwach uprawianie ekologiczne (np. poprzez szantaż, że tylko wtedy dostaną dotacje), co dla tych ostatnich skutkuje jeszcze większymi niedoborami żywności czy wzmożoną dewastacją środowiska.

Na koniec warto jednak podkreślić, że rolnictwo ekologiczne nie zawsze musi być całkowicie złe (pomijając ewidentnie oszukańczą homeopatię i sprzeciw wobec GMO). Małe, rodzinne uprawy prowadzone na ogródkach działkowych są miejscem, gdzie faktycznie zasady rolnictwa organicznego mogą się sprawdzać, nie przysparzając poważnych problemów i nie wyrządzając wyraźnych szkód.

A więc kochani, jak to zawsze powtarzam. Głowa służy do myślenia a nie do czapki noszenia. Zastanówmy się dwa razy zanim damy nabrać sie na EKO BIO następnym razem. 

Miłego,
Grzegorz Gawrysiak
Kuźnia Kołobrzeg

Powiązane wpisy

Miasto widmo. Jak koronawirus wpłynął na Kołobrzeg?

Redakcja

Gromek: Priorytetem zdrowie i dobro Polek i Polaków

Redakcja

Kibice Kotwicy zachęcają do wsparcia kołobrzeskiego szpitala

Redakcja

Zostaw komentarz